__________ ,, . ( ♥ ) . ,, __________
Objęłam go delikatnie wszystko było takie piękne i magiczne . Ale czy rzeczywiste ? Nie mam pojęcia ale w końcu się cieszyłam że to on mnie uratował . W sumie dziwiłam się czemu skoro był zły to dlaczego mnie ratował przed samym sobą ?
- Adrian dlaczego ?
Spytałam patrząc na niego a jego tęczówki nie lśniły wcale tylko uśmiechał się głupawo jakby połknął żabę ale pewnie tak było . Nienawidziłam go za to że mnie zostawił że wycierpiałam tyle przez niego bo to w końcu on był zły a nie ja .
- Ale Maju ja Cię kocham i chcę się zmienić dla Ciebie ale nie wiem czy będziesz potrafiła mi wybaczyć .Powiedział tak wrogo wiedziałam że coś się jeszcze wydarzy w końcu on był i jest do tego zdolny a może rzeczywiście chce się zmienić ? Zobaczymy .
- Ok wybaczę Ci co zrobiłeś ale pozostańmy przyjaciółmi .
Oznajmiłam lodowatym tonem i ruszyłam przed siebie wprost do domu gdzie czekały moi przyjaciele z nową osobą . Usmiechnęłam się do niej siadając na łóżku . Wszyscy już byli bezpieczni ale ja nadal nie ufałam Adrianowi .
- Hej , mam na imię Violetta i jestem wróżką a Ty pewnie Maja prawda ? Wiem, wiele mi opowiadali o Tobie jesteś bardzo sławna .
Zaśmiała się a ja podałam jej dłoń ale w pewnym momencie zrobiła sie blada a ja obejrzałam się za sobą nie wiedziałam co się dzieje . Ale zobaczyłam kolejną znajomą twarz i nią był Marcel moja miłość która niegdyś okazała się kobietą ale to był prawdziwy mężczyzna bez żadnych masek .
- Marcel kochanie ...
Wyszeptałam z łzami w oczach czułam jakbym dotkneła mojego serduszka i właśnie to on był moim jedynym a chłopcy tylko się obejrzeli zasmiałam się .
- Nie mam czasu Skarbie ale porwali mnie a ta anielica która udawała mnie to nie byłem ja . Adrian to on mnie porwał prosze pomóż mi ..
I zniknął jak w mroku a ja zaczęłam juz wszystko rozumieć . Chciał mnie wykorzystać ! wszystko krzyczało byłam znowu zła i uwolniłam z siebie potwora a Nadia wiedziała że musimy iść tak jak i reszta a Violetta znowu zrobiła się kolorowa na twarzy uśmiechnęła się do mnie .
- Idziemy kochani ?
Spytałam z determinacją a oni tylko pokiwali głową i razem z moją grupką poszliśmy ratować Marcela i skopać dupę Adrianowi i wykrzyczę mu przy okazji że może się pocałować w nos bo znowu mnie okłamał kolejny raz. Gdy doszliśmy do jego nory on już chyba na nas czekał bo stał tyłem i się zaśmiał tylko .
- No , no przyszliście ile na was musiałem czekać ?
Patrzył tylko na mnie a ja na niego wrogo wymieniłam porozumiewawcze wzroki z wszystkimi i rzuciliśmy się do bitwy a ja ? Szukałam Marcela ale nigdzie nie mogłam go znaleźć . Poszłam na górę ale była tam zastawiona pułapka wleciałam w dołek a tam Marcel złapał mnie a ja zaczęłam płakać ze szczęścia pocałowałam go znienacka .
- To Ty . Nie wierzę że potwory mogły Ci to zrobić jak go dorwę to ..
Nim coś jeszcze wydusiłam przerwała nam Violetta która wleciała posypała pyłkiem nas i my też zaczęliśmy się unosić Marcel też mógł mnie unieść ale no oderwali mu skrzydło . Szliśmy bojowym rytmem jak już oczywiście dolecieliśmy do ziemi bo to nie była podłoga .- Czas zabić śmiecia Miamor .
Uśmiechnęłam sie do ukochanego i ruszyliśmy o tak i zaczęliśmy bitwę stulecia . Ciekawe tylko ile siły ma Adrian . Pocałowałam mojego księcia z bajki i zaczęło się .. Wielka Bitwa która ma rozczygnąć spór pomiędzy złem a dobrem .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz