piątek, 31 lipca 2015

Notka Informacyjna

Witam Moich drogich Czytelników . W pierwszej kolejności chciałabym przeprosić za tą nieobecność w sumie to dłuższą troszkę z przerwami . Po prostu miałam na głowie tyle problemów że nie potrafiłam nawet jednego zdania napisać dosłownie . Lecz chciałabym was poinformować że zaczęłam znowu stawać na nogi a moja wena sięga aż do nieba naprawdę . Ale no właśnie jest jedno ale , niestety nie będę kontynuować tego opowiadania . Wybaczcie ale kiedy robiłam to opowiadanie to była jak czysta zabawa no i wylewanie emocji poprzez pisanie dla was . Po prostu dawało mi to frajdę . Teraz nie umiem kontynuować tego opowiadania gdyż ono jest związane z moim dawnym życiem które wiodłam a teraz wciąż uwielbiam pisać opowiadania ale tutaj to nie jest już to samo co było przed założeniem bloga . 

Do czego zatem zmierzam ? A no do tego że ostatnio znalazłam aplikację w telefonie " Wattpad " I mówię z czystym sercem że to jest rewelacyjne !  Nigdy nie czułam aż tak przepełniona radością że pisałam co kilka chwil mając w głowię tę scenerię całą . Mam tam dwa opowiadania które stały się czymś więcej przez te dwa dni kiedy tam jestem . Opisuje w tych historyjkach moje uczucia , rozterki miłosne oraz co najważniejsze ten ból który nie minął do tej pory . Ajj nie będę wam tu truć o sobie . 

https://www.wattpad.com/user/Werusia97 - Zachęcam was do komentowania , obserwacji oraz dawanie gwiazdek . Albo chociaż przeczytanie . Uprzedzam ja nie żeruje na lajkach ( Gwiazdkach ) Obserwacji oraz komentarzu . Robię to dla zabawy . Po prostu zachęciłam . 

Hm to zatem miłego dnia życzę oraz Wakacji ! < 3 
Pozdrawiam xoxoxo

sobota, 11 lipca 2015

Odcinek 30 ◆ Wonderland Is My Home ◆

[♣] Szaleństwem jest opęntanie przez kogoś kto nigdy nie doznał miłości . Nigdy nie poczuł jak ona smakuje i jakie uczucia się rodzą . Nigdy też nie miał do czynienia z przyjaźnią która jest na pozór cicha ale tyle radości daje . Jest magią moim azylem w który mogę się ukryć . Jest po prostu moim Wonderlandem . [♣]




__________ ,, . ( ♥ ) . ,, _________


Spoglądałam na nią wielce zdziwiona . Przecież podobno w przyjaźni teoretycznie się wszyscy zgadzają a ta jak opentana miłością kurde chce iść za tym Karolkiem . Westchnęłam cicho patrząc dalej na nią .
- Oszalałaś ? Przecież ten facet zabił moją mamę !
Krzyknęłam głośno mrużąc oczami i poprawiając fryzurę . Byłam zła ba wściekła że ona mu się tak opiera .
- Liluś ale on jest on jest taki słodki ! Ja się zakochałam !
Krzyknęła Leila która widocznie naprawdę oszalała . Mierzyłam ją wzrokiem ale westchnęłam teraz ciężko odwróciłam się i zaczęłam iść nie patrząc się za siebie niech tam zostanie w końcu taka zakochana niech im sie lepiej żyje . A ona poszła za mną mimo to zrozumiała że to nie ma sensu . Przecież chłopcy nie powinni rozwalić naszej przyjaźni . Teraz nie wiem sama gdzie szliśmy ponieważ ten las był taki ogromny . Bałam się ale widząc młodego o którym zapomniałyśmy oniemiałam . Czekał przed samochodem . 
- Gdzie tak długo byłyście ?
Spytał zmartwiony a ja otworzyłam buzię by coś powiedzieć ale Lei już powiedziała za mnie . On był naprawdę dziwny pamiętam jak mnie kiedyś oblał kwasem . Szczeniak jeden powiedziałam sobie że mu jeszcze pokaże na co mnie stać w końcu byłam od niego starsza .
- Jedziemy do Akademika .
Wyszeptałam do nich dwóch wsiadłam do samochodu a tu się zza okien coś pojawiło jakby ta osoba była duchem ale też człowiekiem . 
- Jeszcze z wami nie skończyłam !
Powiedziała śmiejąc się a raczej krzyknęła i się śmiała . Nie wiedziałam jaki związek miała ta kobieta ale na oknie pojawiło się też imię " Nadia " . Nic mi to imię nie mówiło ale może to ona zabiła moją ciotkę ? Może nawet ona zabiła moją mamę ? No cóż tyle myśli mi się dookoła nazbierało że nawet bym nie pomyślała . Zaśmiałam się patrząc na Lei . 
- Jedziemy i nawet nie drgnijmy . 
Powiedziałam zdenerwowana i zmęczona bo byłam już tym wszystkim zmęczona najpierw śmierć ciotki później zaś jakaś baba mi się przed oczyma ukazuje jakby miała jakiś związek z tym wszystkim . Zaczęłam jechać bardzo wolno . 3 godziny nam zajęło do powrotu ale to co zobaczyłyśmy . Normalnie czysty chaos wszystko było odwrócone jakby do góry nogami zniszczone . Jedno co mi przyszło do głowy to ten facet który wraz z tą babą mogli to zrobić ale to przecież niemożliwe bo ona była duchem . 
- Musimy coś zrobić .
Oznajmiłam Lei ona tylko przewróciła oczami ale wiedziałam że jest tak samo poruszona jak i ja . Nim zdążyła coś powiedzieć pojawiło się coś w rodzaju czarnej dziury . Wywołało to u mnie strach ale jednak chciałam zobaczyć co tam jest nim zdążyłam mrugnąć Lei już tam była czyli koło tej czarnej dziury . 
- Idziemy musimy zobaczyć co tam jest .
Powiedziała do mnie głośno podeszłam tam do niej złapałam ją za dłoń i razem wskoczyłyśmy w tą czarną dziurę a za nami ten Smarkacz Jakub który działał mi powoli już na nerwy . Ale byłam ciekawa co tam znajdziemy . Ponieważ ogólnie byłam ciekawa tych wszystkich rzeczy co moja mama przeżyła będąc człowiekiem i jeszcze innymi stworzeniami parapsychicznymi . 

_____________________ 

Witam po długiej nieobecności . Miałam już napisać ten rozdział miesiąc wcześniej ale się wahałam . Zawsze nie miałam czasu a gdy wchodziłam na tego bloga wena opadała na niską powierzchnie . Wiele rzeczy się wydarzyło i też tak zwlekałam z tym wszystkim . Przepraszam lecz teraz będą się pojawiały odcinki jakoś gdy będę mieć wene . Pozdrawiam i życzę miłych wakacji . 
Ps . Pozdrawiam też moją najlepszą przyjaciółkę którą się inspiruje w tym odcinku bo naprawdę jej obecność dodaje mi sił na to wszystko .

poniedziałek, 9 marca 2015

Odcinek 29 ◆ Love Me or Kill Me ?

[♣] Kochanie posłuchaj mnie uważnie jesteś dla mnie całym światem i chociaż już Cię nie ma przy mnie czuje jakbyś był calutki czas i czekał aż tylko zacznę sobie na nowo radzić . Lecz sprawy się odwróciły to nie Ty teraz cierpisz z powodu miłości tylko ja bo chociaż odszedłeś z mojego życia na zawsze nadal mam tą nadzieje że kiedyś znowu nasze losy się zetkną ze sobą i zrozumiesz że jesteśmy sobie przeznaczeni na wieczność [♣] 

__________ ,, . ( ♥ ) . ,, _________

Mijały godziny to jak tortury . Szukałyśmy razem z Leilą wiele znaków dotyczące mordercy mojej Ciotki ale nic . Nie potrafiłam zrozumieć dlaczego ktoś zabił moją ciotkę a nie wskazywało to na samobójstwo . Nagle o dziwo pojawiła się wzmianka o mojej mamie i jakimś mężczyźnie który najwyraźniej spodobał się mojej przyjaciółce szturchnęłam Leilę .
- Haha , ej spokojnie to facet mojej mamy , jeszcze się zdążysz napatrzeć na przystojniejszych od niego . Widać że to idiota .
Zaśmiałam się patrząc na zdziwioną twarz Leili i szukałam dalej . Spojrzałam jeszcze raz na ich zdjęcie i westchnęłam . Chciałabym ją chociaż na moment zobaczyć oraz poznać . Ale wątpiłam że tak się stanie skoro umarła . Zamyślona szukałam wskazówek ale nie byłam pewna że coś jeszcze z Leilą znajdziemy .
- Lilusiu kochanie mam ! 
Obudziłam się z tych myśli kierując mój wzrok na podekscytowaną Leilę uśmiechnięta spojrzałam na artykuł który został napisany przez tego samego Pana który był na okładce z moją mamą ale jak się przypatrzyłam był za młody . Stwierdziłam że to zadziwiające .
- To Syn tego przystojniaczka .
Słyszałam szept Leili zabrałam ten artykuł ze sobą pełna nadziei może też odnajdę swoją mamę której tak bardzo szukałam ale nie chciałam uwierzyć że nie żyje . 
- Do samochodu migiem !
Krzyknęłam śmiejąc się na głos ale za moimi plecami zaczaił się ten pasożyt Jakub . Objął mnie w pasie i chciał pocałować ale znałam się akurat na sztuce walki więc położyłam go na łopatki .
- Smarkaczu jeszcze raz mnie dotniesz to oberwiesz i nawet twoja siostra Cię nie uratuje .
Zagroziłam mu palcem a w tym momencie właściwie jakby burza się pojawiła ale nie do końca bo z tej burzy wyłonił się w mgnieniu mojego oka dwóch niczego sobie mężczyzn . Jeden stanął koło wprost mnie i zaczął się spoglądać na różne strony a drugi zaś był oczarowany moją przyjaciółką widziałam to po tym jak na nią patrzył  ale teraz chciałam się dowiedzieć kim oni są .
- Jestem Derel a to jest mój kuzyn Karol zajmiemy się wami piękna damo .
Uśmiechnął się a jego uśmiech nie umiałam tego opisać to naprawdę było ekscytujące aż serce mi mocniej zabiło ale na razie zrobiłam poważną minę ale .. Skąd on do cholery wiedział że chciałam się oto spytać ? Teraz byłam niemal zła jak i zdziwiona .
- Miło mi was poznać chłopcy ale nie rozumiem po co chcecie bym zapomniała o tym co muszę zrobić ? 
Spytałam patrząc w dal nie chciałam patrzeć na tego przystojnego kolesia niczym modela ... Czekaj chwilę ! Widziałam go w tej gazecie . Przypomniało mi się więc wzięłam Leilę na stronę .
- Leila musimy uważać to jego widziałyśmy on musi być synem mordercy mojej ciotki a ten o może temu komuś pomagać w spisku musimy uważać .
Wyszeptałam ale nim zdążyłam do nich podejść Derel już był koło nas związał mnie a Karol był zaślepiony Leilą że nie wiedziałam co zrobić więc walnęłam go w kroczę ale nic nie poczuł widziałam tylko zdziwienie a ja się uwolniłam . 
- Koleś , wiem że to Ty za tym wszystkim stoisz nie ukrywaj tego że zabiłeś moją ciocię a twój ojciec zabił moją mamę ! Jak w ogóle mogliście ! 
Krzyknęłam zła wściekła wręcz ale Leila podeszła i mnie przytuliła byłam jej ogromnie wdzięczna że była przy mnie i pomagała mi .
- Księżniczko to nie tak jak myślisz . Mój Ojciec kochał twoją mamę nigdy by jej nie skrzywdził a ja nie umiałem kochać aż do tego dnia gdy usłyszałem o Tobie obserwowałem Cie wiesz ? Byłem wszędzie codziennie pilnowałem żeby Ci się nic nie stało . Pamiętaj Kochanie będę wiecznie przy Tobie ale muszę zniknąć tak będzie najlepiej ponieważ nie chcę Cię zranić nie tak jak Mój Ojciec twoją Mamę . Nie zniósłbym tego . Do zobaczenia za parę lat . Trzymaj się Cukiereczku .
Po tych słowach zniknął ale jego kuzyn został chciałam mu powiedzieć że nie jest samotny że ma we mnie poparcie że chciałabym go poznać ale coś ukrywał coś o wiele głębszego niż tylko zmartwienie wiedziałam że coś jest nie tak . Zamyślona ciągle zapatrzona szturchnęła mnie łokciem Leila .
- Idziemy . Karol chce byśmy posżły do jego wujka .
Powiedziała słodko widocznie zauroczona człowiekiem którego poznaliśmy . Szłam za nimi ale ciągle w głowie miałam słowa Derela . Nie mogłam tak tego zostawić . Musiałam coś zrobić .

sobota, 7 marca 2015

Odcinek 28 Return To Reality ? ♥

♠ Nie każda miłość jest piękna jak się wydaje czasem trafiamy na taką osobę godną naszego serduszka i poświęcenia a czasem przychodzi taki moment kiedy wszystko odlatuje w nicość tak jak i nasze zaufanie i poczucie bezpieczeństwa ale skarbie nie licz na to od osoby która nawet nie znała uczucia miłości .♠

 __________ ,, . ( ♥ ) . ,, __________


Spojrzałam na Marcela nie wiedziałam czy to będzie dobry pomysł z zabiciem tych okrutnych potworów ale mieliśmy przewagę prawda ? No mieliśmy więc spojrzałam mojemu ukochanemu w oczy ale ... Coś się stało on zmienił wyraz twarzy zdziwiłam się miałam wrażenie jak bym coś przeoczyła .
- Co się do cholery ...
Nie zdążyłam niestety powiedzieć bo przede mną stała Nadia zamiast Marcela naprawdę nie wiedziałam o co chodzi byłam wściekła wręcz śmiała się tylko .
- Myślisz głupia że nie umiem Cię przechytrzyć ? Zawsze byłaś taka niewinna prawda ? A mi się obrywało ale ups skończyły się te czasy kiedy wszystko uchodzi Ci łatwo a może mam się pochwalić twojej przyjaciółeczce Meli co zrobilaś ? Mam jej zdradzić twój wielki sekret ? Mój już poznałaś boli Cię to prawda ? Tak samo jak mnie Maju bolało to że jestem w Twoim cieniu ... Zawsze tylko Majeczka a teraz mogę się odegrać . Proszę zabij mnie to ja jestem Marcelem od zawsze nim byłam co teraz się poddajesz ? Byłaś taka mądra w buzi to teraz się odezwać nie umiesz ? Dalej zabij mnie .
Zaśmiała się patrząc prosto w moje oczy ale nie powiedziałam niczego uciekłam tak z tej rozpaczy uciekłam gdzie ? Sama nie wiem dlaczego z nią nie walczyłam nie miałam siły po prostu straciłam wszystko maska rozpadła się szybciej niż myślałam nie byłam już taka jak wcześniej . Byłam bezsilna zaczęłam płakać upadłam niczym anioł a wszystko co było dla mnie ważne się zniszczyło i to przez głupią pomyłkę jaką była przyjaźń z Nadią . Żałowałam że ją poznałam ale za to z jednej strony jej dziękowałam że mnie nauczyła tego czego nikt mnie nie nauczył . Płakałam jakieś dwie godziny ale nagle poczułam wiatr który wiał bardzo mocno , wstałam widząc światło w tunelu . Zdziwiona teraz podniosłam wzrok na te światło .
- Anioły mnie zabierają na pewno tak ! Zabierzcie mnie nie mam już sił .
Krzyknęłam patrząc na swoje odbicie ?! To byłam ja ale była pewna siebie wyczulam to bo miała minę niczym jak z bajki o złym smoku lub Krwawej Alicji z Krainy Czarów . Nie wydusiłam ani jednego słowa gapiłam się na moją doskonałą kopię .
- Idziesz ze mną czy masz zamiar się patrzeć ?
Spytała a moje nogi zaczęły same iść . Teraz nasze spojrzenia się spotkały nie wyczytałam z nich nic co chciałam . Skinęłam głową ale jedynie wymierzyła we mnie swoją różdżką ? Byłam czarownicą ? Ale nim zdołałam zapytać poczułam tylko że zabija mnie to było okropne . Ale miałam nadzieje że to jeszcze nie koniec na pewno . Nie mogłam tak po prostu odejść . Nie teraz gdy zemsta była silniejsza od czegokolwiek .

~ * Kilka lat później .

- Lila kiedy w końcu wyjdziesz ?! Ile kobieto mam na Ciebie czekać ?! Przecież zaraz wychodzimy na uczelnie boże święty Kobieto !
Słyszałam za drzwiami krzyki mojej najlepszej przyjaciółki Leili . Zaśmiałam się głośno patrząc na zegarek jeszcze miałyśmy czas a ona się darła jak zawsze bo zawsze była punktualna .
- Za moment skarbie poczekaj .
Odpowiedziałam spokojnie i opanowanie . Była dla mnie jak siostra której w życiu nie miałam szanowałam ją i byłam z nią a ona ze mną . Nadal wspominałam ten czas gdy ciocia Amelia powiedziała mi że dostałam przez nią adoptowana ponieważ moja mamusia Maja zginęła w wypadku samochodowym . Ale dobrze mi było u niej kochała mnie jak własną córkę ponieważ ona niestety nie mogła mieć dzieci zawsze będę jej wdzięczna że się mną zaopiekowała i dała mi miłość . Uśmiechnięta wyszłam z łazienki już ubrana ułożyłam włosy i skierowałam się do Leili która wpatrywała się w okno widząc że ją coś dręczy przysiadłam na fotel koło okna . 
- Ej słońce co jest ?
Spytałam zmartwiona a ona dalej patrzyła w dal zmartwiłam się nigdy nie widziałam ją taką smutną . 
- Chodzi o mojego brata . Znowu zaczął ćpać Lila nie słucha się mnie a jak coś mu się stanie ? Przecież on ma dopiero 17 lat ja po prostu ..
Przerwała a ja wiedziałam co czuje przytuliłam ją bardzo mocno wiedziałam też że to ją wszystko przerasta ponieważ jej mama albo nie miała dla niej czasu albo z nowym chłopakiem przeczesywała cały świat a jej ojciec ? Pracoholik pracował nie mając dla niej czasu . Rozumiałam ją bardzo dobrze , chociaż nie znałam moich rodziców to czułam zrozumienie . Przytulając ją mocno i mówiąc że wszystko będzie w porządku przed moimi oczami ukazała się na chwilę zakrwawiona osoba która trzymała coś w postaci serca lecz nim się jej dobrze przyjrzałam zniknęła . Odsunęłam się od przyjaciółki . Zamarłam po prostu nie wiedziałam co się ze mną dzieje może oszalałam ? Nie wiem sama .
- Tam coś było ...
Zaczęłam tłumaczyć Leili niestety nie zdążyłyśmy na uczelnie bo mieszkałyśmy w internacie jednak dzisiaj miałyśmy iść poprosić Dyrektora o większą miejscówkę . Spojrzałam na nią a ona na mnie wiedziałyśmy obydwie że to nienormalnie nagle ktoś zadzwonił to moja ciotka Mela . Uspokoiłam się ale nie na długo .
- Lilianno kochanie musisz natychmiast do mnie przylecieć ! Nie chcę tego mówić przez telefon nie m...
Coś nagle przerwało i się wyłączyło mój niepokój stał się coraz bardziej głośny a w mojej głowie pojawiały się co rusz nowe obrazy . Szybko i nerwowo zaczęłam się pakować Leila słyszała wszystko i wiedziała że coś się dzieje nawet nie pytała po prostu się ze mną pakowała .
- Musisz mieć wsparcie pomogę Ci .
Powiedziała wtedy poczułam się silniejsza . Spakowałyśmy potrzebne rzeczy a wszystkim rzuciłam że może mnie parę dni nie być bo moja rodzina nas zaprosiła na prowincje . Szybko wsiadłyśmy w samochód wcześniej kupiłyśmy bilet już miałyśmy jednak wsiadać do samolotu kiedy usłyszałam kichnięcie spojrzałam na Leile skinęła że to nie ona więc otworzyłam jeden z moich bagaży zaśmiałam się kiedy zobaczyłam Jakuba który się tylko patrzył jakbym za moment miała mu zrobić jakąś krzywde .
- No dobrze nie mamy czasu . Schowaj się tam i nie wychylaj póki Ci nie pozwolę . Leila osłaniasz tyły nikt nie może wiedzieć że on jest z nami .
Oznajmiłam patrząc na Leile a ona zdziwiła się że nic nie powiedziałam Kubie nie mogłam przecież bo w głowie miałam coś innego . Po tym jak zjadł mi moje ulubione chipsy teraz siedział koło nas w aucie oczywiście już byłyśmy w Nowym Orleanie tam gdzie mieszkała Ciotka Amelia . Spojrzałam na niego z przedniej szybki . 
- Pożarłeś moje ulubione chipsy mały pasożycie ! Grr nienawidzę Cię zapamiętaj to sobie . 
Warkłam ze złości zrobił minę jak zbity pies jednak nie zwracałam już na niego uwagi spojrzałam na Leile .
- Jesteśmy na miejscu .
Uśmiechnięta wyszłam z samochodu rozejrzałam się dookoła było cicho , dla mnie zbyt cicho . 
- Młody zostajesz w samochodzie i ani waż się ruszać a jak nie to zobaczysz co się stanie za moment . 
Zagroziłam mu palcem on przestraszony tylko spojrzał na mnie ale teraz najważniejsza była ciocia . Zapukałam do drzwi nikt się nie odzywał nagle Leila odkryła że drzwi są otwarte ale ona nigdy nie zostawia drzwi otwartych i zawsze jak wchodzę wyczuwa że jestem w pobliżu . Nie no musiałam to sprawdzić ! Weszłyśmy do środka nic , cicho jakby nikogo nie było . 
- Rozejrze sie Lila to jest podejrzane . 
Szepnęła Leila skinęłam tylko głową czułam się jak jakaś superbohaterka ratująca innych ludzi . Ale gdy weszłam do pokoju przerazilam się . 
- Leila chodź szybko !
Krzyknęłam padając na podłogę leżała na podłodze taka niewinna wszędzie krew i napisy krwią które nie zauważyłam . Łzy leciały same czułam jakbym straciła cały mój swiat bo ciocia była jedną osobą która mnie rozumiała i była częścią mojej rodziny . Czułam oddech stojącej nade mną Leili która myślała .
- Ten kto zabił twoją Ciocię musiał znać twoją mamę ..
Nie wiedziałam co o tym miałam myśleć czyżbym ja teraz była na celowniku mordercy ? Stanęłam w końcu na nogi rozejrzałam się nerwowo po pokoju przeczytałam te krwawe zapiski które zdziwiły mnie jednak .
- " To jeszcze nie koniec suko ! Obydwie teraz zapłacicie za to że ona mnie odtrąciła ! Następna będzie jej córka .  / A" 
Przeczytałam na głos ilustrując każdą literkę zapisaną przez tego kogoś uspokoiłam swoje emocje poprosiłam Leile by zadzwoniła na policję zrobiła to . Siedziałyśmy na werandzie zastanawiając się nad tym kto to jest ten " A " i co on ma wspólnego z moją mamą . To był chyba początek nowej chorej historii której teraz to ja jestem ofiarą . Spojrzałam na Leilę .
- Czas odszukać jakiś informacji na temat mojej rodziny .
Powiedziałam do Leili byłam wściekła i chciałam tego kogoś zabić ale też byłam podekscytowana co będzie dalej . 

sobota, 25 października 2014

Odcinek 27 Is it true love? ♥

[•] Wszystko wokół mnie przeradza sie w coś magicznego cały świat jest zbudowany z Magii a najbardziej ten najważniejszy element zwany miłością . To on jest puzzlem do każdych serc i doprowadza do obłędu [•]

__________ ,, . ( ♥ ) . ,, __________

Objęłam go delikatnie wszystko było takie piękne i magiczne . Ale czy rzeczywiste ? Nie mam pojęcia ale w końcu się cieszyłam że to on mnie uratował . W sumie dziwiłam się czemu skoro był zły to dlaczego mnie ratował przed samym sobą ? 
- Adrian dlaczego ?
Spytałam patrząc na niego a jego tęczówki nie lśniły wcale tylko uśmiechał się głupawo jakby połknął żabę ale pewnie tak było . Nienawidziłam go za to że mnie zostawił że wycierpiałam tyle przez niego bo to w końcu on był zły a nie ja .
- Ale Maju ja Cię kocham i chcę się zmienić dla Ciebie ale nie wiem czy będziesz potrafiła mi wybaczyć .
Powiedział tak wrogo wiedziałam że coś się jeszcze wydarzy w końcu on był i jest do tego zdolny a może rzeczywiście chce się zmienić ? Zobaczymy .
- Ok wybaczę Ci co zrobiłeś ale pozostańmy przyjaciółmi .
Oznajmiłam lodowatym tonem i ruszyłam przed siebie wprost do domu gdzie czekały moi przyjaciele z nową osobą . Usmiechnęłam się do niej siadając na łóżku . Wszyscy już byli bezpieczni ale ja nadal nie ufałam Adrianowi .
- Hej , mam na imię Violetta i jestem wróżką a Ty pewnie Maja prawda ? Wiem, wiele mi opowiadali o Tobie jesteś bardzo sławna .
Zaśmiała się a ja podałam jej dłoń ale w pewnym momencie zrobiła sie blada a ja obejrzałam się za sobą nie wiedziałam co się dzieje . Ale zobaczyłam kolejną znajomą twarz i nią był Marcel moja miłość która niegdyś okazała się kobietą ale to był prawdziwy mężczyzna bez żadnych masek .
- Marcel kochanie ...
Wyszeptałam z łzami w oczach czułam jakbym dotkneła mojego serduszka i właśnie to on był moim jedynym a chłopcy tylko się obejrzeli zasmiałam się .
- Nie mam czasu Skarbie ale porwali mnie a ta anielica która udawała mnie to nie byłem ja . Adrian to on mnie porwał prosze pomóż mi ..
I zniknął jak w mroku a ja zaczęłam juz wszystko rozumieć . Chciał mnie wykorzystać ! wszystko krzyczało byłam znowu zła i uwolniłam z siebie potwora a Nadia wiedziała że musimy iść tak jak i reszta a Violetta znowu zrobiła się kolorowa na twarzy uśmiechnęła się do mnie .
- Idziemy kochani ?
Spytałam z determinacją a oni tylko pokiwali głową i razem z moją grupką poszliśmy ratować Marcela i skopać dupę Adrianowi i wykrzyczę mu przy okazji że może się pocałować w nos bo znowu mnie okłamał kolejny raz. Gdy doszliśmy do jego nory on już chyba na nas czekał bo stał tyłem i się zaśmiał tylko .
- No , no przyszliście ile na was musiałem czekać ?
Patrzył tylko na mnie a ja na niego wrogo wymieniłam porozumiewawcze wzroki z wszystkimi i rzuciliśmy się do bitwy a ja ? Szukałam Marcela ale nigdzie nie mogłam go znaleźć . Poszłam na górę ale była tam zastawiona pułapka wleciałam w dołek a tam Marcel złapał mnie a ja zaczęłam płakać ze szczęścia pocałowałam go znienacka .
- To Ty . Nie wierzę że potwory mogły Ci to zrobić jak go dorwę to ..
Nim coś jeszcze wydusiłam przerwała nam Violetta która wleciała posypała pyłkiem nas i my też zaczęliśmy się unosić Marcel też mógł mnie unieść ale no oderwali mu skrzydło . Szliśmy bojowym rytmem jak już oczywiście dolecieliśmy do ziemi bo to nie była podłoga .
- Czas zabić śmiecia Miamor .
Uśmiechnęłam sie do ukochanego i ruszyliśmy o tak i zaczęliśmy bitwę stulecia . Ciekawe tylko ile siły ma Adrian . Pocałowałam mojego księcia z bajki i zaczęło się .. Wielka Bitwa która ma rozczygnąć spór pomiędzy złem a dobrem .  

wtorek, 23 września 2014

Odcinek 26 Is This The End? †

[•] Sens Życia Oznacza Szukając Nowych Pomysłów Oraz Aspiracji By Dążyć Do Celu , Wiesz Że Ty Byłeś Tym Celem ? Chcialam Spojrzeć Ci W Oczy I Powiedzieć " Kocham Cię I Znowu Sie Spotkamy " Lecz Zawaliłeś Sprawę Ponieważ Nie Liczylam Sie Dla Ciebie Ja Tylko Krętactwo . Przepraszam Za To Że Cię Kocham. [•]



__________ ,, . ( ♥ ) . ,, __________

Czy to był nasz koniec ? Portal się zamknął a jakiś starzec który okazał się Bogiem Wszechświata powiedział nam wszystkim że to koniec a może pomyłką było to że ja żyje ? Jeszcze nie znalazłam na ziemii kogoś kogo bym pokochała całym serduszkiem a Ci inni ? Nie byli warci mojego uczucia . Teraz stałam koło moich przyjaciól dzielnych niczym strzała anioła . usiadłam na kamieniu który symbolizował ten świat jak to mówią czarną dziurę . Spoglądałam na Piotra i Nathana zastanawiałam się czy przypadkiem wszystko nie poszło za szybko czułam taką wielką pustkę bo wiedziałam że nigdy nie będziemy razem tak strasznie mi było źle ale ocknęłam się bo Nadia zaczęła do mnie krzyczeć .

- Majka kochanie zobacz !
Spojrzałam na co miałam patrzeć dostrzegłam wielką górę a na niej portal boże ! nie wierzyłam w końcu dostane się z nimi do domu . Ale i tak nie dawał mi spokoju ten napis na środku nieba " Maggie May, More will be your only purpose" wszystko było jasne miałam poznać jeszcze jednego chłopaka ale to nie będzie żaden z moim dotychczasowych wybranków . Nadia ciągnęła mnie za sobą za nią Julia .
- Dziewczyny ciągnięcie mnie do portalu czy gdzie ?
Spytałam ale puste echo się ocknęło o klif bałam się bo one wyglądały jak zombie i się nie myliłam nad samą przepaścią pojawił się Adrian walił pieścią o  wszystko najwidoczniej był zły ale gdzie Nathan i Piotr ? nie wiedziałam co mam robić a przecież drugi portal był na górze na samej górze a oni mi nie dawali wyboru bałam się ale pomyślałam o przyjaźni i miłości ale niestety .. Nic się nie wydarzyło byłam u kresu wytrzymałości .
- Puśćcie mnie proszę i przestańcie być kurde pod wpływem Adriana !
Krzyknęłam ze złości nagle pojawili się moi przyjaciele ale myliłam się że to oni to znaczy oni ale inni oni ..
- Piotr Nathan jesteście !
Byłam taka szczęśliwa bo ich wcześniej wezwałam swoją mocą która mi pozostała ale oni stanęli po stronie Adriana po stronie zła . 
- Kochanie teraz jak jesteś uwięziona to możesz wybierać pomiędzy mną a dobrem wiem że za mną tęsknisz moja ukochana to jak wybierasz ?
Uśmiechnął się tak słodko ze powili mu ulegałam ale pomyślałam o moim dawnym życiu o przyjacielach ktorzy teraz stali po stronie zła o miłości którą obdarowałam wszystkim po kolei .
- Wolę zgnić w lawie niż być z takim śmieciem jak ty !
Krzyknęłam wtedy zdecydowana a on ze złością wrzucił mnie centralnie do lawy wtedy ku mojemu zdziwieniu pojawiło się światło i ktoś wyciągnął rękę ku mnie i mnie zabrał upadłam na ziemi którą dobrze znałam przed moim ogrodem moim własnym a nie Naomi ! Nie umiałam uwierzyć wrociłam do domu z czasów gdzie byłam nastolatką gdzie wszystko było proste a podnosząc sie z trawy dostrzegłam tą twarz która była mi znajoma i pewnie to on mnie uratował ten którego kochałam calutkim serduszkiem .
- To Ty ,,,
Powiedziałam zastanawiając się on tylko kiwnął głową i mnie przytulił nie umiałam wydusić słowa ale to była prawda , Kochałam kocham i kochać będę właśnie tego człowieka do końca mojego gównianego życia on był ze mną na dobre i na złe . 

środa, 20 sierpnia 2014

Odcinek 25 ♡ But Love Does Not Exist †

[•] Teraz wszystko jest jasne jesteś okropnym kłamcą któremu pozwoliłam oddać moje niewinne serduszko a ty co zrobiłeś ? Wykorzystałeś mnie miał być nasz najpiękniejszy dzień a ty co ? nie pojawiłeś się , okłamałeś mnie i tym już Ci nie ufam . Już nigdy Ci nie zaufam . Kłamco nienawidzę Cię już nigdy nie pokazuj mi się na oczy dałam ci moje serduszko a ty mnie zraniłeś - I Hate You . [•]

__________ ,, . ( ♥ ) . ,, __________

Ta noc w namiocie pokazała mi ile znaczę dla niej ale nie byłam do końca pewna czy mogę znowu zaufać mojemu sercu ponieważ zawsze mnie zawodziło bałam się znowu zakochać bałam się że mnie zrani jak inni którzy dawali mi serce . Obudziłam się radosna po raz pierwszy wiedzialam kim naprawdę jestem miałam się z nią spotkać nad rzeką by wszystko omówić czy jesteśmy razem czy też nie . Ubrałam się i wyskoczyłam jak burza z namiotu ale ku mojemu zdziwieniu pojawiły się wielkie olbrzymy które atakowały Nadię i przepiękną Anielice czyli Marcela nie wiedziałam jak na nią mówić więc używałam "Marcel " Zaczęłyśmy walczyć ale nie miałam mocy które ofiarowała mi ziemia tak miałam moc ziemi kiedyś jako 20 latka ale teraz byłam zakochana tak bardzo w jednej kobiecie którą kochałam jako chłopaka . Nadia też nie mogła użyć swoich magicznych mocy bo to by ją zabiło lecz Anielica mogła używać swojej potęgi tak czytałam kiedyś. Ale ten potwór nie chciał ich o dziwo chciał mnie porwać nie wiedziałam dokąd iść tym bardziej gdzie biec bo ten olbrzym mnie złapał za nogę i wszystko wydawało mi się jakby świat szalał wokół mojej osoby . Nagle wydawało się że wszystko moja dobra przyjaciółka Nadia zmieniła się w złą Nadię a to oznaczało kłopoty kłopoty i jeszcze raz kłopoty . Wzięłam maczugę którą podrzuciła mi Anielica i wzięłam w brzuch tego wielkiego olbrzyma nawalać i zmienił postać ale nie uwierzycie ! zmienił się w Adriana złego Adriana a to oznaczało tylko kłopoty .

- Mała Maja się uwolniła od mojego wdzięku i zajebistości ale niedługo zginiesz blond suck !
Krzyknął tak na cały głos zepsuli mój plan w sumie wcale go nie zepsuli bo byłam bardzo zwinna więc z szybkością pantery użyłam mojej ziemii jako obrończyni zarówno jak dla mnie jak dla Anielicy którą kochałam ale w sumie nie mogłam mieć z nią rodziny oraz poczucia tego że mogę być matką  a strasznie marzyłam o założeniu rodziny łzy leciały mi po policzkach a ziemia zrobiła swoje pokonałam Adriana lecz to będzie smutniejsza część bo z Nadią która rozbiła się w drobny mak bo była już za stara a ziemia była magiczna i się sfajczyła .
- Popamiętasz mnie jeszcze Majko Blake !
Krzyknęła i zniknęła w ciemności tak zapanowała ciemność ponieważ ta Anielica też się zmieniła w czarną zimną osobę bez serca którą niegdyś uważałam za chłopaka i moją wielką miłość zmieniła się w czyste zło i pstryknęła palcami wszystko wyszło na wolność wszystkie zło .
- Teraz należysz do mnie Maju
Powiedział słodki głos jaki znałam ale zrobiła głos chłopaka by mi serce zaczęło bić coraz szybciej i się udało moje serduszko biło z tęsknoty i chciałam już iść na stronę zła ale nagle wpadł na mnie ktoś kogo się nie spodziewałam to był Piotr który pod wpływem swoich emocji pocałował mnie i wtulił w swoje ramiona poczułam że mogę walczyć z każdym złem ale dla niego zrobię wszystko .
- Nie poddam się kurwa ! Mam dla kogo żyć i być dobrym więc do chuja teraz was zabije was wszystkich ! Miłość jest potężniejsza niż zło którym wy jesteście !
Krzyknęłam wojowniczo zaczęliśmy walczyć z Piotrem raz po raz ale niestety czułam że bitwę oni wygrali ale jednak się myliłam ... Pojawiła się prawdziwa Nadia razem z Olivierem i Nathanem zaczęliśmy bitwę naturalnie rozpłakałam się najpierw nie mogłam uwierzyć że moja siostrzyczka do mnie powróciła uściskałam ją po tym wszystkim moje serduszko biło coraz szybciej jednak chyba jeszcze nie do końca podeszłam do Marcela - Anielicy która leżała na ziemi .
- Maju wiem że wyszło tak jak wyszło ale pamiętaj nigdy przenigdy nie przestane Cię kocham i nie zapominaj o mojej miłości .
Pocałowałam ją jeszcze raz przewróciły mi się łzy wtuliłam się w jej ciało póki nie umarła . Póżniej otoczyły mnie silne ramiona bo chciałam z trupem zostać niż cieszyć się zwycięstwem jednak Piotrem to rozumiał i Nadia Nathan tego nie podzielał ale to jego sprawa i tak go nie Lubię . 
- Wracajmy 
Szepnął do mojego ucha Piotr skinęłam głową idąc odwróciłam się jeszcze raz i przystanęłam uśmiechnęłam się przez łzy dostałam oczywiście wygłaskana przez Piotrka tak on mnie mógł głaskać i głaskać .
- Kocham Cię kochanie i nigdy przenigdy o Tobie nie zapomnę śpij Aniele .
Szepnęłam cicho posłałam całusa i poszliśmy do wiru który miał nas wszystkich zabrać do domu do mojego domu bo ich dom był w innym wymiarze ale był pewien problem .
- Gdzie do cholery jest portal i dlaczego staje się sobą ?
Spytałam patrząc na moje nogi ku mojemu zdziwieniu stałam sie znowu Majką Blake taką jak dawniej "Chyba zmienie imię na Maggie " pomyślałam patrząc na wielkie lustro .
- To jeszcze nie koniec drogie dzieci ...
Wyszeptał głos z samego środka ziemi a my wszyscy spojrzeliśmy w góre i zrozumieliśmy co mamy zrobić . Mamy zrobić misje która na zawsze odmieni nasze życie i wszystko inne .

__________ ,, . ( ♥ ) . ,, __________

Przepraszam że tak długo nie pisałam ale weny brak i ogólnie dołeczek ;c ale mam nadzieje że będzie wam się milutko czytać ten rozdział zwany odcinkiem :> Miłego Wieczorku :* < 3