sobota, 26 lipca 2014

Odcinek 19 You αre my lullαby ( ♥ )

[•] Modlę się tak w chuj codziennie boli mnie to jak ogień pali że nie ma Cię gdy potrzebuję gdy naprawdę staczam się nie ma Cię wszędzie widzę tylko Ciebie a uświadamiam sobie po kilku minutach że jednak to nie ty tylko jakaś zjawa wtedy załamuje się totalnie bo chcę w twe ramiona kochanie nie umiem bez Ciebie żyć a gdy tracę wszystko a ty jesteś tym wszystkim moje serduszko powoli osuwa się i umiera  [•]

__________ ,, . ( ♥ ) . ,, __________


Obejmowałam mój cały świat w moich ramionach to było zajebiste prawda ? Tak strasznie chciałam się już w nim pochłonąć zatracić czuje jak by moje serduszko zaraz wyskoczy Kocham go ! Usiadłam mu na kolanach i głaskałam włosy ale nagle wpadł Adrian bardzo zły wyrwał mnie ze snu walnął mi w twarz on chyba nie rozumiał że chciałam być z Marcelem a nie z Adim walnęłam go w krocze a on się wił z bólu Marcel mnie przytulił ale wyrwałam się z jego ramion .
- Zostawcie mnie w spokoju kurwa !
Krzyknęłam a Nadia jak zwykle poszła za mną bolał mnie tak strasznie policzek nie mogłam wytrzymać boże jak mnie bolał ale to nie był zwykły cios w policzek nagle zaczęło coś się we mnie zmieniać zobaczyłam drobne ba wielkie urosły mi skrzydła jak u wróżki .
- Cholera co sie ze mną dzieje ?!
Popatrzyłam na siebie z przerażeniem nie mogłam tego wyjaśnić tylko że te skrzydła stały się czarne a nie białe albo kolorowe tylko czarne i nagle moje oczy zapłysnęły i wyleciałam w powietrze jak huragan leciałam nie wiem gdzie w końcu dotarłam do świata który nie wiem był ciemny jak w czarnej dupie ? oczywiście ! zaśmiałam się w myślach odrzuciłam swoje falowane włosy i płynęłam dalej w tym czyli leciałam i leciałam aż trafił mi się wir spojrzalam na niego i wtedy zobaczyłam siebie niegdyś szczęśliwą i radosną w ciąży oczywiście dla Marcela musiałam usunąć wcześniej ciąże a teraz ? teraz mogło się to spełnić w moich oczach poleciały lzy polecieć czy nie polecieć ? spytałam samą siebie nagle oderwało mi sie skrzydło bo ktoś zaczął we mnie szczelać syknęłam z bólu zaczęłam spadać i spadać zamknęłam oczy skoro naprawdę miał być mój koniec taki prawdziwy to chciałabym powiedzieć że moje życie mimo trudności było zajebiste dokładnie takie jakie mogłam sobie wymarzyć miałam wszystko miłość , szczęście oraz dom i przyjaciół o jakich marzyłam . Nie wiadomo ile czasu minęło otworzyłam oczy nie mogłam uwierzyć ... Moje Łóżko moja Mela oraz Julia i Nadia we trzy ... Boże ja wróciłam do domu ! Krzyknęło w mojej myśli intuicja i serce waliło mi jak oszalale normalnie nie moglam uwierzyć że to sie dzieje a one tylko mnie waliły poduszką a ja wstałam z taką miną że masakra pomyślały sobie że uciekłam z wariatkowa jak ja jeszcze moźliwe że spałam .
- ŚPIOCH SIĘ NASZ OBUDZIŁ !!!!
Krzyknęły we trzy i mnie przytuliły później zeszłyśmy na dół oglądałyśmy telewizje wieczorkiem sobie poszły tylko Nadia została i zaczęła mnie karmić jedzeniem .
- Ty blada ściano jedź !
Krzyknęła śmiejac się i zaczęła we mnie pchać jedzenie wiecie co ? nikt nie pamiętał co się działo ani nic ale i tak teraz jest o wiele wiele lepiej i wiecie co jeszcze? Nagle zapukali do nas chłopcy jej Oliwier i Nathan który w tym świecie byl moim normalnym kumplem który czuł do mnie miłość ale nie okazywał to zbytnio no cóż ale ważne że wróciłam do mojego świata chociaż na niebie jak teraz podeszłam do okna widać było że portal nadal tam jest i zło może wyjść ale nie pozwole na to nie dzisiaj ani jutro a tym bardziej teraz gdy odnalazłam moją dawną mnie .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz