Tuliliśmy się tak do siebie z Nathanem jednak czułam się w serduszku nadal samotna taka jak dawniej skryta wychodząc z Melką poczułam silny chłód przystanęła gdy ona szła dalej ja spojrzałam na światełko które się pojawiło było takie magiczne ? wspaniałe ? niezwykłe ? nie umiałam określić wspaniałość tego światełka chciałam je dotknąć , więc dotknęłam i jak bym wleciała do jakiegoś innego wymiaru wcięgnęło mnie to światełko i pojawiłam się obok chłopaka znałam go bardzo dobrze ponieważ przed moim byłym Maćkiem tak miał na imię byłam rok z człowiekiem którego darzyłam uczuciem któremu ufałam wtedy naprawdę się rozpłakałam ponieważ on umarł był chory miał raka nowotwór którego nie wyleczyli . Bałam się do niego podejść bliżej ponieważ wszystko inne mnie zadziwiało czemu jestem tutaj ? Nie mam pojęcia tylko wiem że czuje się tak błogo mogłabym usnąć teraz w jego ramionach lecz on zamiast być szczęśliwy miał taki wyraz twarzy jak by miał mnie zjeść spojrzałam na niego wystraszona .- Adrian ....
Szepnęłam cicho tak jak by nie zburzyć tego snu tak strasznie za nim tęskniłam mogłam zrobić dla niego wszystko chciałam go ratować ale on jak zwykle sie ukrywał nie chciał pomocy i nie dało się go uratować po moich policzkach spływały łzy cierpienia jakie kryłam przed innymi wtedy on mnie w końcu przytulił tak jak zawsze nie ... to nie było tak jak zawsze bo zawsze mnie tulił jak małą dziewczynkę , w tym momencie tulił mnie tak jak by od tego zależało jego życie ale niestety on już nie mógł wrócić spojrzał na moją zmęczoną twarz .- Majka .. Przepraszam że tak wszystko się potoczyło nie chciałem Cię z tym samej zostawić wiem ile wycierpiałaś wiem że również cierpiałaś z mojej winy naprawdę tak strasznie mi przykro ...
Mówił do mnie niemal szeptem ale do mojego ucha wszystko mogłam zrozumieć tak ? przecież to on i tylko on się liczył złapałam go delikatnie za dłoń MOGŁAM GO ZŁAPAĆ ! krzyknęło w mojej głowie , no tak przecież byłam w magicznym świecie a tu wszystko jest możliwe .
- Ciii ... kochanie nic nie mów wróć proszę , wróć tam gdzie twoje miejsce proszę błagam brakuje mi Cię ja Cię kocham nigdy o tobie nie zapomniałam ja ... ja ....
On tylko wziął swój niebiański palec i mnie uciszył serduszko znowu biło ale to tak bardzo mocno tak magicznie pocałował mnie w czoło nadal płakałam i prosiłam by wrócił lecz zrobił teraz ponurą chwilę odstawił mnie na bezpieczną odległość .- Nie mogę Majka nie mogę .
Tylko to wydobył z siebie nadal płakałam ja również nie mogłam z siebie nic wydobyć płakałam i płakałam i tak ciągle aż światełko te które było księżycem tego magicznego świata zabrało mnie z powrotem do domu to znaczy w miejsce gdzie mnie zabrało ale czas się nie zmienił ja byłam rozmazana Majka do mnie podeszła .
- Idziemy kochanie,co ci się stało ?
Spytała z troskliwością przytuliła mnie jednak ja ją leciutko odepchnęłam i wytarłam łzy .
- Nic się nie stało i idziemy .
Rzekłam i ruszyłyśmy każda poszła do swoich mieszkań jednak ja nie mogłam zasnąć po prostu usiadłam na kanapie i zaczęłam myśleć o nim , o tym miejscu ciekawe po co to wszystko .... Miałam nadzieje że to jednak nie jest początek .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz