piątek, 13 czerwca 2014

Odcinek 11 ஐ

[•] Mam wiele pomysłów by powiedzieć Ci że Cię kocham że bez Ciebie oddychać nie potrafię bo Ty jesteś tlenem który doprowadza mnie do szaleństwa każdego minionego dnia chcę mieć Cię znowu przy sobie , Chcę czuć że jesteś komuś jeszcze potrzebna [•]

Wtuliłam się w jego ciało było takie nie do opisania znowu czułam się jak dawniej czyli naprawdę wspaniale, mogłam teraz powiedzieć że marzenia się spełniają . Wiecie jak to jest każdego dnia odliczać do dnia a ten dzień jest najgorszym ? Nie , nikt nie wie jak to jest . Wybaczyłam Adrianowi wszystko już dawno temu naprawdę pokochałam go jak nikogo innego i to nie byle zauroczenie ale jeden fakt nie dawał mi spokoju przecież jestem opentana to po co w ogóle ze mną teraz w tej chwili był ? Wyrwałam sie z jego objęć patrząc mu głęboko w oczy . Przypomniało mi się pierwszy telefon ten powiew wiatru powiedział mi pierwsze kocham byliśmy bardzo młodzi ale wiedziałam że tylko go chcę mieć przy sobie przez calutką wieczność i jeszcze dalej .
- Jestem opentana ...
Wyszeptałam a po moich policzkach zaczęły spływać łzy bo to wspomnienie naprawdę bolało i to jeszcze w naszą rocznicę takie rzeczy . Wiem że teraz wszystko już jest dobrze ale mi nie dawało to spokoju . 
= Nie jesteś opentana , powiedziałem to wszystko ze złości . Teraz Ci opowiem o moich uczuciach a więc Kocham Cię nie umiem bez Ciebie żyć a kiedy myślałem że umieram ciągle myślałem o Tobie . O twoich oczach jak gwiazdy migoczące o tym że chciałbym przeżyć jeszcze z Tobą tą wieczność która była nam pisana i nadal jest . Człowiek popełnia błędy ale co do miłości do Ciebie jestem pewny . Zbliżył do mnie rękę ujęłam jego rękę w świetle miłości . Moje serduszko biło coraz szybciej byłam w końcu w domu aż nagle wpadła Nadia zmartwiona .
- Ej co się stało ?
Spytaliśmy obydwoje chórem zaśmiałam się że jesteśmy z Adrianem tak bardzo synchronizowani w czasie i przeszczeni  on również się śmiał .
- Bo ... Bo idę na randkę z twoim kuzynem Maju i nie wiem co założyć kompletnie nie wiem i musisz mi pomóc proszę .
Znowu wybuchliśmy z Adrianem śmiechem już myślałam że coś najgorszego mogło się stać a jednak ? chodziło tylko o jakiś szykowny strój .
- To ja was kobitki zostawiam tylko Maju uważaj na siebie nie podrywaj tam nikogo .
Ucałował mój policzek a później cmoknął wargi to było naprawdę niesamowite przeżyć tyle a mimo to się nie poddać to był tego skutek teraz tylko ja i Adrian na wieczność . Poszłam razem z Nadią coś wybrać na jej randkę boże stroiła się chyba z pół godziny a później widziałam jakiegoś kolesia u boku drugiego a ten zaczął go bić podeszłam tam i zaczęłam krzyczeć by go zostawił a gdy już zostawił i oczywiście uciekł zadzwoniłam po karetkę i klękłam koło poszkodowanego krwawił bardzo krwawił próbowałam zatamować krew ale ten szybko wstał a jego twarz rozpoznałam na milion mili to był Piotr spojrzałam na niego .
- Co tu się ...
Nie zdążyłam już zapytać bo on mnie pocałował przywarł do mnie tęsknym pocałunkiem i znikł tak po prostu znikł w głębi duszy wiedziałam że to nie koniec jeszcze nie . Wracając do domu myślałam o tym całym wydarzeniu nawet gdy już się znalazłam w ramionach ukochanego .


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz